Archive for the ‘Inne’ Category

EloU

Posted by admin on 7th Maj 2010 in Inne

Wierszyki które mnie nauczył HASDuś :)
1.W Wenecji , na gondoli , para młodych się …….kołysze, bo to jest strefa ciszy
2.Na podwórku leży glizda, mówi że ją boli ……. głowa – bo to strefa atomowa :)
HASDuś ma talenta nie sądzicie :) ?
Pozdro Dla niego wielkie i causek :**
#mcie siem ziomxy i ziomuffy :)

EloU wszystkim !
Jestem w sql
Właśnie pisaUam sprafdzian z informy !
No Comment !
Okrutny byU !
Końcem !
Pozdruffffki
Sandi
P.S. WESOŁYCH ŚWIĄT !!!

Christie.

Posted by admin on 25th Kwiecień 2010 in Inne

Christie.

Cały czas siedziałam w mieszkaniu. Nigdzie nie wychodziłam, nie odbierałam telefonów. Nie wychodziłam już po kawę do Star Buck’a, nauczyłam się obsługiwać ekspres do kawy.
Zbliżał się grudzień, którego nienawidziłam. Jedyne, co mi się w nim podoba to ta przyjemna, wibrująca w moich uszach piosenka “Where is my sweet December…?”. Nie słuchałam niczego innego.
Siedziałam w swoim mieszkaniu, i pielęgnowałam wszystko co liściaste, i zielone. Przecierałam mokrą szmatką liście aloesów, agaw i tego ogromnego fikusa stojącego w salonie. Podłużne, zakurzone liście smętnie zwisały nad telewizorem, pozostawiając długie, nieregularne kreski na zakurzonej powierzchni.
Podlewając to wszystko zielone, wyobrażałam sobie, jak to wszystko wyciąga łapki do słońca, i otwiera buzie połykając kolejne krople wody. Że te malutkie korzenie rosną jak małe dzieci; w górę, w górę…
Kiedy wymieniałam ziemię drzewka szczęścia, przypomniało mi się moje dawne marzenie, jeszcze z podstawówki. Mieć dom. Nie mieszkanie przy ruchliwej ulicy, ale śliczny, nie duży domek na obrzeżach jakiegoś miasta. Z zielonymi okiennicami, i czerwoną dachówką. Wokół rozciągały by się pola pełne złotych, falujących zbóż. Na podwórku rozciągałyby się połacie równo skoszonej, pachnącej trawy. Wielkie drzewo, a na jednej z gałęzi podwieszona by była opona. A ja huśtałabym się na niej, tak długo jak tylko chcę, bez ograniczeń, zapominając o wszystkim. Pod ścianami domu posadziłabym bluszcz, który wiłby się po nim. Na wiosnę zakwitałby białymi kwiatami, a jesienią czerwienią i żółcią. Stopniowo pokryłby cały dom; musiałabym uważać, żeby na poniósł się na okna i drzwi. Rano budziłby mnie świergot ptaków.
Kochałabym się wieczorem, nocą i rankiem. Piłabym wino z moich własnych winogron. Tych ciemnych, i jasnych. Gdyby było gorąco, chowałabym się pod konstrukcją podtrzymującą winorośl. Stałaby tam taka nie duża, staromodna leżanka. A ja leżałabym na niej, w tej białej, zwiewnej sukience za kolano, odcinanej pod biustem.
Nie nosiłabym butów. Miękka trawa gładziłaby moje stopy, podrywałaby je do biegu po stromych zboczach zbóż. Włosy byłyby rozwiewane przez wiatr, unosiłyby się wokół mojej twarzy.
Wieczorami liczyłabym gwiazdy, i dawała im imiona. Łączyłabym je w oddzielne grupy, w zależności od ich jasności, wielkości, i odległości jaka nas dzieli. Czasami, gdyby nie chciało mi się wracać do domu, spałabym pod gołym niebiem, na tej pachnącej trawie. Słyszałabym szum wiatru, dobiegający z lasu. Głaskałby drzewa, kołysząc nimi, i uginając je, a one posłusznie by się mi podporządkowały. Sosny byłyby pachnące, i świeże jak nigdy.
I byłabym ja; wiecznie młoda, piękna i roześmiana. Oczy o różnych kolorach świeciłyby radością, i wdzięcznością za to, co jest. Czerwone włosy byłyby piękne, pachnące. Skóra byłaby niczym płatki kwiatów, delikatna, bez żadnych nierówności. Policzki wiecznie zaróżowione, delikatne jak u dziecka.
I tak byłoby zawsze.

Tre’.

Tydzień nie ruszała się z domu. Próbowałem ją gdzieś wyciągnąć, ona jednak nadal była smutna. Opowiedziała mi o wszystkim. Nie wiedziałem co robić, powiedzieć. Nie czułem tego samego, przecież prawie w ogóle jej nie znałem. Widziałem ją tylko dwa razy; kiedy ona i Billie spędzili wspólnie noc, i kiedy dała mi adres Christie.
Starałem się jakoś wybić jej to z głowy. A ona tylko siedziała przy tych roślinkach. Nie mogłem do niej dotrzeć. Kiedy przez chwilę nieprzytomnie wpatrywała się w okno, podszedłem do niej, i pocałowałem ją. Potem, całowaliśmy się prawie bez przerwy. Wspólnie upadliśmy na kanapę, i tam znowu zasnęliśmy.
Wsłuchiwałem się w jej cichy, niespokojny oddech. Wydawało się, że płakała nawet przez sen, nieustannie. Mimo, że całe ciało odpoczywa, serce bije nadal. I nadal mamy świadomość, że coś jest nie tak, coś czeka na nas po przebudzeniu. Czekało. Na mnie czekała wściekła córka; na nią- choroba przyjaciółki.
Cały czas zastanawiałem się, czy Christie jeszcze wróci. Taka, jaka była przed tym wypadkiem. Czy będzie potrafiła się śmiać z samej siebie, z innych. Czy nadal będzie słuchała The Beatles, czy nadal będzie wsłuchiwać się w melancholijne piosenki pani Krall. Czy nadal będzie piła wino, i paliła papierosy. Czy będzie chciała ze mną być. Długo.

Rachel.

Minął kolejny dzień. A ja czułam się jakby wypruwali ze mnie flaki, jakby głowa miała pulsować. Nie czułam rąk, ani nóg. Nie widziałam nikogo znajomego na korytarzu, mimo, że czekałam długie godziny wpatrując się w szybę. Każda sylwetka była sylwetką Christie, Mouse. Dziewczyn, z którymi znosiłam wszystko. Które znosiły mnie.
Poznałyśmy się w akademiku. Mouse była zakręconą dziewczyną palącą trawkę, dopiero zaczynającą przekłuwać sobie ciało. Podrywała chłopaków, zarywała wykłady, pyskowała.
Christie była spokojną dziewczyną o brązowych włosach. Dużo się uczyła, prawie w ogóle nie zawierała nowych znajomości. Była zakochana. Pierwszy raz w swoim życiu.
A ja? Ja byłam wolna. Uwielbiałam umawiać się z chłopakami. Krótkie, czarne włosy pozostają moją domeną do dzisiaj. Ile razy w środku nocy cała nasza trójka musiała chodzić do dyrektora? Miliony. Znosiły wszystko. Moje późne powroty, nawet spalenie przeze mnie mieszkania w akademiku. Ale one nadal były przy mnie.

Za szklaną szybą ktoś stanął. Znajoma, szczupła sylwetka w skórzanym płaszczu. Ruda głowa, a na niej smutno uśmiechające się usta. Tak, to ona. Chciałam podnieść rękę, i pomachać jej. Nagle poczułam miliony przeszywających mnie igieł. To coś uderzało w moje serce, płuca, rozrywając je.
Wokół mnie biegali lekarze. Krzyczeli coś, podawali sobie jakieś narzędzia. Poczułam, jak coś ciepłego spływa po moim policzku. Ktoś świecił w moje martwe oczy latarką.
A potem była już tylko zabawa.

Czyszby święta ??

Posted by admin on 21st Kwiecień 2010 in Inne

Czyszby święta ??
Si si siniores en siniorites ;)
Było supeloffo ! Atmosferka – ql !
Siedziałam koło mojej bardzo szybko zmieniającej poglądy qzynki (lat 4)
Ja: – Kasia a ty lubisz barszczyk ?
Kasia: – Nie lupie .
Ja : – A ja lubie .
Kasia : – No ja tes lupie , tes lupie ..
Hehe … no cusz … dostaUam zajebiozoffe plezenty :
2 sweterki
Ordżinalną gre : Atlantis 3
Puzzzzle 2000 części – fajnie , kiedy je ułoże to niewiem <:)
Bluze BLINDA (taki trupek)
Many Many $ :)
Dzisiaj spoko dzionek . Byłam w kościółq widziałam Pana L . I off courz u babci na obiadq . Zaznaczam że połączenie SANDRUSIK + ŻAREŁKO to posunięcie okrutne :) . NajadUam siem i do chatki . Ql jednym sUofem !
POZDRUUUUUFKi !!!!
DŻEMDRUSIK ;)

Hmmm sylfek

Posted by admin on 17th Kwiecień 2010 in Inne

Hmmm sylfek. Miała przyjść psiółka jeżeli nie wychodziłaby gdzieś….nie dzwoniła więc jak zawsze jak musiałam drynknąć….i sie okazaUo że nigdzie nie wychodzi …..do mnie tesz….sie wqrzyłam…..do kina tesz nie może……>:| …….pójde mosze z Madzią…..ona koffa Harrego Pottera…..bedzie ql…..3majcie siem i oby 2003 rok byU 100 rasy lepszy od tego.SAYONARCA SUONKA !!!!
Drusik

Qbuś

Posted by admin on 14th Kwiecień 2010 in Inne

…Qbuś !!! Ze wreszcie mi z blogiem porządek zrobił !!! Dziemki słonko !!! Jesteś wielki !!!! Całusek dla ciebie ;****.Thnx !!!!
I pozdro dla systkich psielkow (w tym tesh Qbusia ) !!!
Baj baj

DE BESCIAK

Posted by admin on 9th Kwiecień 2010 in Inne

No i teraz to ten blog jest DE BESCIAK . Dziemki Qbuś !!!! Jesteś Nadzwyczajny :) )
Byłam z psiółkami na lowelkach. Madzi nad morzem fiemc byłam z Titą i MC” (Kiblem).SUPER było ! Objechałyśmy cały Swaj :) )) Ash mnie nóżki bolą !
Kończem : *** Komentooojcie :) ) I do Xiemgi siem wpisujcie !

No elou

Posted by admin on 6th Kwiecień 2010 in Inne

No elou ! Dzisiejszy dzionek moge opisac jednym suofem : NUDA :P PP Niestety . na dworze delikatnie mowiąc ,,Nieźle Piździ :P P ”.Zimno i tak brrr i fee . Ale spoko-luzik.Wy3mam ! He he he :) ) Pozdro ALL

HA ! Pobiłam jednego takiego kujona z naszej klasy :P

Posted by admin on 3rd Kwiecień 2010 in Inne

HA ! Pobiłam jednego takiego kujona z naszej klasy :P Było to tak :
Jest chemia. Gadamy sem z paniom i paczem : Raduś (taki kujon , dekiel z naszej klasy , syn nauczycielki bioli) se grzebie w komórce! A że on jest durny , ja go nie lubie i jest dla wszystkich hamski to wiem c ja :
-Proszę pani ! A Raduś ma komórke w szkole a nie wolno !!!
(HAHAHAHA)
-No Radek schowaj tą komórke , Sandra ma racje .
My z qmpelami w śmiech i sem pione przybiłyśmy bo on jest gupie dziecko.
Jest Angielski. Mamy z chłopakami (normalnie anglika mamy osobno)bo ni ma pana.Siedzimy.Pani czyta gazetke , chłopacy grają w pokera.Gadam sem z qzynem i psiołką.Nagle PUK . Dostałam z kulki papieru !! Pacze : To Raduś ten dekiel ! Dobra , nawyzywałam go od pedałów , wyśmiałam go i jego skarpetki w rozyczki i inne takie. On mnie nadal rzuca ! Sie wqrzyłam ! Wstałam , podeszłam do niego i JEBS mu w łep. Oki nadal rzucał. Koniec lekcji . Idem na przystanek.Stoje.Pacze : Idą moi qmple i ….Raduś ! A to gej jeden ! I podlazł do mnie i mi zasunął z recepturki(ale bolało.:PP Nic ). I potem z kule. To ja mu JEBS z giry w doope. A on taki dziwny krok , niby skok niby kopniecie , nie no takie jaja. I i tak nie trafił :P Potem znowu dostałam zkulek a on w kolano i polazł. Chciałam na niego moją qmpele sk8ciare z mafią nasłać ale nie bo jescze mamusi naskarży i ona bedzie miała gnoj. Ale i tak ma koleś przerypane.Buahahahaha ! Ale debil ! BUhahahaha ! Dobra qńczem – Joł !!!!!!!

Powiem w skrócie :

Posted by admin on 28th Marzec 2010 in Inne

Powiem w skrócie :
Nie ma mnie 2 tygodnie bo mam szlaban ^^ Nie bede wlazic na czata , na gg i w ogóle do neta :( Niestety. Wysłałam do Strupka kartke pocztową z adresem e-maile który dla niego zrobiłam.Czekam az cos napisze. Hehe.Wiem ze nie lubi Radusia bo jak go raz zobaczyl to mial szok w oczkach i tylko prychnął(jak każdy kto widzi opryszczałego pedźka w okularach obcietego na grzybka który chodzie jak gej i bawi sie prądem z baterii :P PP). Buehehehe.Ql.No kończem ! Będę tęsknić !! Muuah !
Sandrusia
P.S. Chomiś bejbe jego można bić – to jest wskazane :P PP

ahh

Posted by admin on 21st Marzec 2010 in Inne

….ahh ! Moc moich maślanych oczek :) ))) I oto piszem ! Koniec szlabanu ^^ UUUU JEA ! I jestem ! Jestem….przygnebiona ! Moje bejbe wyjeżdża w poniedziałej na wycieczke na jakiś obóz przetrwania ! :( (( 4 dni bez niego to koszmar ! Ale …. sqmajcie to : Jestem na sali gimnastycznej i mamy próbe takiego badziewia co musimy wystawić w kinie hollywood (pokaz mody francuskiej). I jest długa pselfa…ale pani nam nie kaze wychodzic na dwor ! O qrde ! Ale patshymy psez okno z sali….są……gapimy siem gapimy (ja na Strupka , qmpela na swojego….)…..od czasu do czasu Strupek siem pa3 w to nashe okno ale se mysle ze zbieg okolicznosci ! No i w koncu wlaza do budy….Strupek siem z kimś trzaskał (hihihi) a potem podszedł do Mojej qmpeli mena i gadaja ze sobą , cieszą się a potem …..obydwoje wzrok na to nasze okno z którego my na nich siem gapimy i oni siem cieszą !!!! A my z Martą zaraz wziuuuum na doł zeby nas nie widzieli !!!!! <:))) Super….Kończe bo nudno ! A mi siem muza BAAAAARDZO podoba i jak komus pseskadza to niech sem guosniki wylacy :P P JEDIŚ ! Gundam jest extra , wiem bo ogladalam na Hyperze ! Ahh DUO :) )) Hihihihi.Ale mam DN Angelka bo jest słit ! POZDRO ALL !!!!!