Archive for Październik 16th, 2009

Część IX

Posted by admin on 16th Październik 2009 in Inne

- Halo? Nel? – rozległ się głos w jej telefonie zaledwie minutę później.
- Tak, ja. Coś się stało?
- Nie, ja… Po prostu chciałem z Tobą porozmawiać. Vera wyszła na chwilkę to skorzystałem z jej telefonu.
- Na pewno już o tym wie. – zaśmiała się Nel nie wierząc, że NAPRAWDĘ rozmawia przez telefon z B.Kay
- Mam nadzieję, że nie… Co robisz?
- Żałuję, że nie możemy pogadać tak „normalnie”.
- A chciałabyś ze mną rozmawiać? – zapytał ją Bill, który (jak zwykle) nie doceniał siebie (i swojego wpływu na dziewczyny ;)
- Nawet nie wiesz, jak bardzo…
Chłopak nie wiedział co odpowiedzieć. W końcu powiedział, to czego nie mógłby nie-powiedzieć…
- Przyjadę po Ciebie. – i zaskoczony swoją pozorną śmiałością rozłączył się.
Nela była przekonana, że osiągnęła mityczny stan nazywany nirwaną. Miała rację =) Euforia, którą wywołały trzy słowa Anioła mogła doprowadzić do szaleństwa… A ona nareszcie uwierzyła, że szczęście jest jej powołaniem i przeznaczeniem

Dzisiaj duuużo… części VIII i IX

Posted by admin on 16th Październik 2009 in Inne

Drugi raz obudziła się po jedenastej. Było w niej coś, co wręcz „zmuszało” ją do bycia szczęśliwą. Spokojnie zwlekła się z łóżka i w piżamie, spacerkiem, doszła do kuchni. Ustawiła na gazie do podgrzania garnek z mlekiem. Jedząc śniadanie, Nel zastanawiała się, czy wczorajszy dzień nie był tylko pięknym snem. W końcu nie raz marzyła o cudownym wieczorze, kiedy patrzy w oczy swojego koffanego i „wszystko wokół traci sens”. Nie wiedziała czy powinna sobie zaufać, przecież to było tak nieprawdopodobne… Do tej myśli wracała jeszcze tyle razy całego dnia. Po południu oderwała się na chwilkę od telewizora i zaparzyła sobie słodką, zbożową kavkę z mlekiem. Piła ją powoli oglądając „Rette Mich” i wspominając swoje spotkanie. Właśnie wtedy zadzwonił jej telefon. Odebrała.
- Czego chcesz, Vera? – spytała przełykając kolejny łyk kavki.
- Was? Bist du Nel? – Nela w niekontrolowanym odruchu, prychając „zwróciła kavie wolność”
- Bill?!
- Tja. Mogę do ciebie zadzwonić?
- Co? Przecież już dzwonisz.
- Od Very. – przypomniał jej chłopak – Ja nie mam twojego numeru.
- Ok, już daję. – i Nel podyktowała mu dziewięć cyferek
- Zaraz zadzwonię.
- Papa, Aniołku. – powiedziała cicho Nel nieświadoma, iż młodszy Kaulitz usłyszał jej słowa i zarumienił się cały chcąc skakać ze szczęścia

Część X

Posted by admin on 16th Październik 2009 in Inne

Bill stał na krótkim korytarzyku pomiędzy pomieszczeniami „szesnastki”. Dopiero zaczęło do niego docierać, że obiecał Nel odwiedziny. Kolejny przykład nieodpowiedzialności… =) Nie miał pojęcia, gdzie dziewczyna mieszka. Musiał przełknąć dumę i zmierzyć się z Verą ;) Siedziała razem z Tomem, Gustavem i Georgiem w „salonie”, czyli jedynym pokoiku z telewizorem. Nieustraszony Kaulitz wszedł do pokoju i sięgnął po puszkę z colą.
- Baw się dobrze. – powiedziała Verona kilka minut później, a szczęśliwy bliźniak ściskał w ręku małą, różową karteczkę z adresem Nel. Schował swój „skarb” do kieszeni i zdjął kurtkę z wieszaka. Wymknął się cicho z pokoju i po chwili oddychał czystym, zimowym powietrzem. Zadzwonił po elegancką taksówkę i kiedy dojechał wreszcie na miejsce, mało nie zszedł z nerwów. Tak mu się przynajmniej wydawało. =) Zadzwonił do drzwi. Otworzyła mu zaspana blondynka. Była zupełnie poczochrana, miała na sobie ogromną, czerwoną bluzę i „artystycznie podarte”, czarne dżinsy. Kiedy zobaczyła Billa, role gwałtownie się odwróciły. Teraz to ona o mało nie zeszła z tego świata…
- Nel? – spytał Kaulitz uśmiechając się po swojemu
- Taak, ja. Ja… – zaczęła się tłumaczyć
- Poczekam na Ciebie, ok.?
- Nie wierzyłam, że mógłbyś przyjechać, ja… przepraszam. – ostatnie słowo wyszeptała spuszczając głowę.
-Nie ma powodu, jest wcześnie, poczekam.
Nel w nagłym odruchu przytuliła się do niego. Zarzuciła mu ręce na szyję, spojrzała w oczy… i pobiegła do łazienki po „jakieś ludzkie ciuchy”.
Kiedy była już gotowa wyglądała ślicznie. Miała prostą, czarną bluzkę i granatowe dżinsy. W pasie zawiązała szary sweterek zasłaniając gruby, ćwiekowany pasek. Włosy troszkę uspokoiła i przygładziła grzebieniem. Kiedy weszła do pokoju Bill siedział na jej łóżku i przyglądał się jej… pomazanym plakatom. Zabawnie wyglądał, kiedy patrzył na własne zdjęcie wiszące na cudzej ścianie i noszące ślady częstego, dokładnego całowania, czerwone i czarne serduszka oraz krótkie, pełne melancholii zdania w jego ojczystym języku, jak np. „Liebe ich oder nicht?”, Nel czuła się głupio, kiedy obserwowała całą tą scenkę i miała tylko nadzieję, że nie zauważyła plakatów jej siostry… Nela nie przyznawała się do Novinhy przed innymi. A jednak. Anioł spojrzał na kolejny ze swoich plakatów. Twarz miał przekreśloną soczyście-czerwonym „X”. Zaraz obok wisiał wizerunek Eminema. „RULEZ!!!” – głosił czytelny, czarny jak smoła bazgroł Novinhy.
- J-jestem. – szepnęła Nel. Anioł odwrócił się.
- Idziemy? – spytał
- Ok. Muszę tylko zamknąć dom. – powiedziała

Część XI

Posted by admin on 16th Październik 2009 in Inne

Chwilę później obydwoje siedzieli „na tyłach“ samochodu. Bill dał taksówkarzowi tzw. „gruby banknot” =) i kazał jechać na myjnię. Kilka minut po osiemnastej dojechali na stację benzynową. Kierowca wjechał do komory. Ciemność i plusk wody sprzyjały zakochanym. Wtedy Anioł poczuł, że o tej dziewczynie śnił, na nią czekał całe życie. Poczuł, że ją kocha. Kocha miłością szczerą, naiwną i dziecinnie ufną. A także zbyt niewinną… Dotknął jej policzka. Po raz kolejny spojrzeli sobie w oczy. Głęboko, tak głęboko, jak tylko mogli. Nel położyła dłoń na jego ramieniu.
- Ich liebe dich, Nel. – wyszeptał
- Ich liebe dich auch. – przysunęła swoją twarz do jego twarzy. Anioł uśmiechnął się słodko i posmakował skarbu dziewiczego pocałunku. Całowali się długo, namiętnie, z pasją. Samochód był myty czwarty raz, zdenerwowany i zniecierpliwiony kierowca czekał przeklinając, a Oni tylko splatali dłonie i łączyli usta. Na tą chwilę czekali, o niej marzyli, pragnęli by trwała wieczność…

Do domu Nel wróciła jeszcze przed ósmą. Nie obchodziły jej krzyki Novinhy ani pytania rodziców. Była szczęśliwa, bo strawiła ją gorączka Miłości. Przed snem zadzwoniła tylko do swojego Anioła.

Cześć

Posted by admin on 16th Październik 2009 in Inne

Mam na imie Marta i chodzę do pierwszej gimnazjum:)
Czemu 13 przy imieniu? Bo mam 13 lat oczywiście:)
Lubię słuchać muzyki i pogrążać się w swojim świecie wyobraźni (to moja wada). Mam głupie życie, mój tata to głupol wogule do niczego!!! Spieprzył mi szystko! Nabawiłam się przez niego kompleksów i nauczył mnie że ojciec wszystkim rządzi a ja mam siedzieć cicho!
Na szczęście mama się mu przeciwstawiła, ale itak źle się czuję we własnym domu. Ciągle jest mi smutno i niemam zabardzo komu o tym wszystkim mówić właśnie dlatego zakładam tego bloga, będę się na nim wylewać i jednocześnie śmiać.
Ok to teraz dam pierwszą notke z mojego nudnego życia:(

Siedzę w domu i jestem chora, niedziela jak każda inna nudna i smutna:( Od tygodnia niechodzę do szkoły (aż strach pomyśleć o zaległościach). W dodatku zdałam sobie sprawe że moje uczucia są jak w mydlanej oparze:( Nieszczęśliwie zakochana w wysokim, niebiesko okim pryszczatym blondynie o imieniu Dawid:| Dawid jest o rok odemnie starszy i chodzi z mojim bratem do klasy, jest rekordzistą uwag (straszny rozrabiaka).
Zakochałam się w najwiękrzym draniu, który na dodatek ma matke nostromo:( Ona jest okropna (jędza wredna). No ale co serce nie sługa:(
Zaraz zacznę się rozklejać:(:(:(:(:(

Dobra kończę bo niemam ochoty płakać.
Papa i sorry za tego beznadziejnego laya:(
Papapa