Odc. XVI

Posted by admin on 25th Listopad 2009 in Inne Czytaj też.

Rankiem 24 stycznia w małym, przytulnym domku w Lavierne rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Otworzyła je wysoka, ciemnowłosa kobieta. Spojrzała na Billa życzliwie i uśmiechnęła się.
- Dzień dobry. – powiedział Kaulitz
- Dzień dobry.
- Jestem Bill Kaulitz, szukałem Neil…
- Miło mi, Bill. – kobieta przerwała mu – Tak myślałam, ale ona śp.
- Ale ja bardzo panią proszę, błagam, pani… – i urwał nie wiedząc jak nazywa się jego rozmówczyni
- Lile, Alain Lile.
- Pani Lile. Jest pani jej siostrą?
- Nie, jestem jej matką, ale miło mi, że tak pomyślałeś. Proszę wejdź.
- Danke. – odpowiedział chłopak starając się ukryć za plecami bukiet białych, różowych i czerwonych róż.
- Skoro tobie tak bardzo zależy, ona pewnie też nie miałaby zbyt wiele przeciwko. Wiesz gdzie jest jej pokój? – Alain zagadnęła gościa
- Wiem, i jeszcze raz dziękuję, pani Lile. – odpowiedział Bill i od razu ruszył w kierunku białych drzwi. Uchylił je lekko i wszedł. Neil spała na swoim łóżku, a chłopak usiadł obok. Położył kwiaty na dywanie koło siebie i delikatnie pogładził dłonią jej włosy. W jego oczach była piękna. Kochał ją.
- Neil… – szepnął – Neilly…
Neil powoli otworzyła oczy.
- Coś się stało? – spytała, również szeptem
- Kocham cię. – powiedział Bill i pocałował ją w policzek
Neil usiadła przeciągając się leniwie.
- Śniłeś mi się.
- Ty mi też, Liebchen. Jesteś śliczna..
- Nieładnie tak kłamać, Billie. Co tutaj robisz?
- Nie wiem- wzruszył ramionami. Sięgnął po bukiet.
- Kocham?- uśmiechnął się
- Jesteś cudowny.
- Ale muszę Ci coś powiedzieć. Tylko pamiętaj, że to nie była moja decyzja…
- Co się stało?
- Engel…muszę wracać.
- Wyjeżdżasz do Niemiec? Miałeś tutaj być przynajmniej dwa tygodnie, jesteś cztery dni i wyjeżdżasz?
- Nie chcę tego, zrozum, muszę.
- Wiesz, że nie potrafię żyć bez Ciebie?- spytała Nel ze łzami – Za miesiąc o mnie zapomnisz.
- Nie mów tak! Kocham Cię i najchętniej zostałbym z Tobą do końca…
- Do końca czego?! Tygodnia?! -zakpiła
- Nel, ja… To nie przeze mnie, ja nie chciałem… Nie mam wyboru.
- Kiedy zamierzacie wyjechać?
- Dzisiaj.
-Dzisiaj. Świetnie. Pozdrów ode mnie swoją następną dziewczynę! –Nel wpadła w histerię i rzuciła w chłopaka poduszką. Bill natomiast natychmiast usiadł obok niej, złapał ją za ramiona i zaczął całować tak, jak jeszcze nigdy wcześniej.
-Nigdy! Kocham Cię jak nikogo przedtem, naprawdę. I obiecuję Ci, wrócę. Jesteś moim Aniołem.- powiedział i wyszedł z pokoju. Szedł w kierunku drzwi.
-Coś nie w porządku?- spytała go Alain kiedy wychodził.
-Nie, dziękuję za troskę, ale wszystko bardzo dobrze.- odpowiedział Kaulitz i wyciągnął do niej rękę. Alain podała mu ja, a chłopak szarmanckim gestem ją ucałował.
- Auf Wiedersechen, Frau Lile.- zawołał i wyszedł na ośnieżoną ścieżkę. Był w połowie drogi do samochodu, kiedy usłyszał wołanie za sobą.
-Bill! Czekaj! Bill!
Odwrócił się i zobaczył Nel w samej tylko piżamie i czarnych kozaczkach. Dziewczyna rzuciła mu się na szyję.
-Przepraszam Cię, Bill. To było nie fair. Kocham Cię tak mocno, i boję się stracić….
-Rozumiem, Liebchen. Zmarzniesz i się przeziębisz, Aniołku!- zawołał nagle i zdjął kurtkę.-załóż to, skarbie. Będzie lepiej.
- Nie, ja…- zaczęła Nel, ale Bill zarzucił jej czarno- czerwoną kurtkę na ramiona.
- Zobaczymy się niedługo. Kocham Cię.
- Ja ciebie też.
- Uciekaj do domu, Aniołku, rozchorujesz się.- powiedział Bill. Przytulił ją i lekko pocałował w czoło. A po chwili siedział już w samochodzie, a przede oczami miał migający krajobraz, zasypanej przedpołudniowym śniegiem, Warszawy…

Comments are closed.